Pierwszy semestr na prawie. Jak nie utonąć w książkach i od razu uczyć się „na lata”?
Pierwszy października, pierwszy rok i pierwszy semestr prawa, wchodzisz jako student w mury swojej „Alma Mater” pełen ambicji, wyobrażając sobie płomienne mowy na sali sądowej, dynamiczne negocjacje i błyskotliwe argumenty, które zbijają „drugą stronę” z tropu. Tymczasem realiami są podręczniki grube jak cegła, gąszcz ustaw i niekończące się skrypty, a Twój entuzjazm i licealny tryb nauki zderza się z twardą, akademicką rzeczywistością, co bywa „bolesne”. Niestety na studiach prawniczych niezwykle trudno jest „wykuć” materiał na blachę dzień przed kolokwium czy egzaminem. Żeby nie utonąć w morzu przepisów, łacińskich paremii i prawniczego żargonu, musisz od pierwszego dnia zmienić swoje nawyki.
Jak zatem uczyć się mądrze, oszczędzając czas i już na pierwszym roku kształtować umysł przyszłego prawnika? Oto nasze propozycje, które warto znać i wdrożyć w życie.
Dlaczego pierwszy semestr studiów prawniczych jest inny niż wszystko, co znasz ze szkoły średniej?
Przede wszystkim pierwszy semestr prawa obfituje w przedmioty, które brzmią odstraszająco, ale w praktyce uczą myślenia prawniczego od podstaw: prawo rzymskie, wstęp do prawoznawstwa, historia państwa i prawa czy logika prawnicza. Zanim bowiem zacznie się analizować konkretne przepisy, trzeba zrozumieć, czym w ogóle jest norma prawna i jak działa system prawny jako całość.
Po drugie, program pierwszego roku prawa różni się nieco między uczelniami, ale jeden wniosek jest wspólny, mianowicie materiału nie da się nadrobić w jedną noc, bo sesje są dwie w roku i wymagają systematycznej nauki od pierwszych tygodni.

Warto też zapamiętać jedną rzecz, która oszczędzi nerwów. Każda uczelnia, a często nawet każdy wykładowca, ma swoje własne, preferowane podręczniki, a próby przygotowania się na podstawie cudzych list lektur zwykle kończą się porażką na egzaminie. Zamiast więc pytać starsze roczniki „z jakiej książki się uczyć”, lepiej zajrzeć do sylabusu bądź zapytać samego prowadzącego.
Jak uczyć się efektywnie? Poznaj kilka sprawdzonych sposobów …
Musisz wiedzieć, że nie da się „przeskoczyć” pierwszego semestru na studiach prawniczych, licząc, że nadrobi się go później. To właśnie teraz kształtują się sposoby uczenia się i nawyki, które będą towarzyszyć Ci przez całe studia i aplikację. Jak zatem już od pierwszych chwil na uczelni uczyć się efektywnie i „na lata”?
Opanuj do perfekcji język prawniczy
W liceum słowa takie jak „uchylenie”, „unieważnienie” czy „odstąpienie” znaczyły w potocznym rozumieniu mniej więcej to samo. Na studiach prawniczych użycie ich zamiennie na egzaminie np. z prawa cywilnego to niestety gwarantowana „dwója”.
Rozpoczynając studia prawnicze musisz zrozumieć, że uczysz się specyficznego kodu. Zarówno język prawny (ten używany w ustawach) i język prawniczy (ten, którym prawnicy posługują się w codziennej pracy), wymaga absolutnej precyzji. Dlatego dobrym nawykiem jest tworzenie własnych map pojęciowych i słowniczków, ponieważ im szybciej zrozumiesz subtelne różnice między pojęciami, tym szybciej odciążysz swoją pamięć o dziesiątki godzin nauki.
Ucz się „systemu”, nie pojedynczych przepisów
Już podczas pierwszego semestru studiów musisz zrozumieć, że prawo nie jest losowym zbiorem oderwanych od siebie nakazów i zakazów. Wprost przeciwnie, z założenia jest to system naczyń połączonych, w których jeden przepis prawa może potencjalne wpływać na stosowanie innych przepisów prawa. Dlatego najgorsze, co możesz zrobić, to zacząć czytać podręcznik i wkuwać szczegóły dotyczące np. terminów doręczeń, zanim nie poznasz ogólnych zasad rządzących danym postępowaniem. Prawnik-praktyk myśli bowiem „od ogółu do szczegółu”.
Zauważ ponadto, że podręczniki akademickie na ogół dzielą się na część ogólną (pojęcia, definicje, zasady) i część szczegółową (omawiające bardziej szczegółowe obszary danego prawa). Jeśli solidnie opanujesz część ogólną, część szczegółowa okaże się jedynie jej logicznym doprecyzowaniem.
wydawnictwo Wolters Kluwer
Nie czytaj wszystkiego – czytaj mądrze
Największym błędem pierwszoroczniaków jest próba przeczytania każdego podręcznika od deski do deski i zapamiętania jak największej ilości materiału zwłaszcza na krótko przed kolokwium czy egzaminem. Skuteczniejsza strategia wygląda jednak inaczej.
Po pierwsze z podręcznika akademickiego czerp kontekst i zrozumienie instytucji. Jeżeli chcesz korzystać ze skryptów, to zostaw je sobie wyłącznie na czas tuż przed sesją jako szybką powtórkę materiału, który już znasz, a nie jako fundament wiedzy.
Po drugie ucz się systematycznie, małymi porcjami. Wracaj do notatek z każdego wykładu w ciągu 24–48 godzin, to najprostszy sposób, by informacje przeszły do pamięci długotrwałej.
Po trzecie, analizując podręcznik, rób notatki własnymi słowami.
Warto w tym miejscu podkreślić jeszcze jedną, kluczową rzecz. Mianowicie, mimo, że stare podręczniki z antykwariatu bądź od starszych kolegów kuszą niską ceną, musisz wiedzieć, że posiadanie i uczenie się z takiej książki to ogromne ryzyko! Autorzy podręczników wprowadzają mniejsze bądź większe zmiany w kolejnych wydaniach i nikt nie zagwarantuje, że o owe „nowości” nie padnie pytanie na teście. Dlatego, jak już wcześniej wspomnieliśmy, najlepiej bazować na zaktualizowanych podręcznikach akademickich z sylabusa podanego przez prowadzącego zajęcia! Kompletując swoją „studencką wyprawkę” warto szukać miejsc, które kategoryzują literaturę i pozwalają szybko sprawdzić, czy dane wydanie jest najnowsze. Tu świetnie sprawdzają się filtry i zapowiedzi w księgarniach specjalistycznych, takich jak np. Profinfo.pl.
Zaprzyjaźnij się z treścią przepisów
Wielu pierwszoroczniaków bardzo często popełnia klasyczny błąd. Mianowicie otwiera gruby podręcznik, czyta go z zakreślaczem w ręku, uczy się poglądów profesora X oraz Y, a w tym samym czasie tekst samej ustawy leży nietknięty.
Pamiętaj więc, kiedy autor podręcznika omawia dany artykuł kodeksu, zawsze miej przed sobą otwartą ustawę. Dlaczego? Ponieważ przyszły mecenas, radca prawny czy sędzia nie rozwiązuje problemów Klientów na podstawie skryptu studenckiego, lecz na podstawie tekstu prawnego.
Ponadto już od pierwszych chwil studiowania, ucz się „rozkładać” przepis na czynniki pierwsze. Zaznaczaj w nim strukturę: znajdź podmiot, warunki zastosowania normy i nakazane zachowanie.
Nie bój się kazusów, prawo to bowiem realne problemy ludzi
Już od początku swojej prawniczej drogi powinieneś starać się patrzeć na przepisy przez pryzmat problemów z życia wziętych. Ucząc się, wymyślaj więc tzw. kazusy, czyli stany faktyczne, do których trzeba dobrać właściwą podstawę prawną.
Przykładowo, kiedy czytasz o „zdolności do czynności prawnych”, nie wkuwaj formułek. Wyobraź sobie 10-letniego Jasia, który idzie do marketu kupić najnowszego drona za tysiąc złotych. Czy ten zakup jest ważny? Co na to rodzice? Co na to sprzedawca? Wyobrażanie sobie konkretnych sytuacji, aktorów i sporu interesów sprawia, że wiedza automatycznie „kotwiczy” się w głowie. Dokładnie w taki sposób będziesz pracować w przyszłości z Klientami w kancelarii.
Ponadto warto oswoić się ze schematem, który towarzyszy prawnikom przez całą karierę:
- Dokładna lektura stanu faktycznego, bez pomijania szczegółów, bo w prawie „nieistotne” szczegóły często decydują o wyniku sprawy;
- Identyfikacja problemu prawnego – co jest sporne i jakiej odpowiedzi szukamy na dane pytanie;
- Znalezienie podstawy prawnej, czyli konkretny przepis, artykuł, paragraf;
- Analiza przesłanek, czy stan faktyczny spełnia warunki zastosowania przepisu;
- Wniosek – jasna odpowiedź sformułowana językiem prawniczym, nie potocznym.
Grupa, mentor i pytania, których nie warto się wstydzić
Wbrew pozorom prawo nie jest kierunkiem dla „samotników”. Wspólne przygotowania w grupie, dyskusje i wymiana wiedzy pomagają zrozumieć trudne zagadnienia i motywują do dalszej nauki, a przy okazji uczą argumentowania. Warto też nie bać się kontaktu z prowadzącymi. Konsultacje z wykładowcami to nie oznaka słabości, lecz sposób na wyjaśnienie trudnych zagadnień i uzyskanie wskazówek, na co zwrócić uwagę. Korzysta z tego zaskakująco mało pierwszoroczniaków, a szkoda.

Dobrze zorganizuj swój czas
Musisz zdawać sobie sprawę, że studia prawnicze premiują żelazną systematyczność. Organizacja czasu jest jedną z najważniejszych umiejętności na studiach prawniczych, bo nauka do egzaminów, pisanie prac i udział w zajęciach wymagają skrupulatnego planowania, a nie tylko dobrych chęci.
Realistyczny plan tygodnia, uwzględniający regularne powtórki, a nie tylko przygotowanie do najbliższych zajęć, to podstawa przetrwania każdej, nie tylko pierwszej sesji bez nerwowego kucia po nocach.
Nie oznacza to jednak, że nauka ma pochłonąć całe życie. Zadbanie o siebie, a więc odpoczynek, sen, aktywność fizyczna, realnie przekłada się na efekty w nauce.
Podsumowując …
Studia prawnicze to maraton, nie sprint. Jeśli od pierwszego tygodnia włączysz myślenie analityczne, zamiast licealnego zakuwania, pierwsza sesja nie będzie koszmarem, a jedynie sprawdzianem z tego, jak dobrze opanowałeś nową, prawniczą logikę.
FAQ
Czy na pierwszym roku muszę od razu kupować wszystkie kodeksy i obszerne komentarze do ustaw?
Zdecydowanie nie. Zakup wszystkiego naraz to błąd, tym bardziej że prawo dynamicznie się zmienia. Na pierwszym semestrze najważniejsze będą zazwyczaj Konstytucja RP i podstawowe teksty ustaw związane np. ze wstępem do prawoznawstwa.
Skrypt czy gruby podręcznik – co wybrać do nauki przed sesją?
Skrypt i podręcznik pełnią inne funkcje. Podręcznik uczy prawniczego myślenia, daje kontekst, wyczerpująco tłumaczy wątpliwości i buduje solidny fundament na lata. Skrypt jest formą wiedzy w pigułce. Jeśli pominiesz podręcznik i będziesz uczył się tylko ze skryptów, twoja wiedza będzie powierzchowna.
Czy warto robić własne notatki, czy wystarczy uczyć się z „gotowców„ kupionych od starszych roczników?
Własne, odręczne notatki zawsze wygrywają. Sam proces ich tworzenia, czyli selekcjonowania ważnych informacji, parafrazowania przepisów i rysowania schematów, jest już procesem głębokiej nauki. Korzystanie z „gotowców” to podwójne ryzyko. Po pierwsze są one dopasowane do cudzego toku myślenia, po drugie bardzo często mogą opierać się na nieaktualnym stanie prawnym.
Jakie podręczniki kupić przed pierwszym semestrem studiów prawniczych?
Zanim zainwestujesz w komplet książek, sprawdź sylabusy i zapytaj prowadzących. Musisz wiedzieć, że różne uczelnie i wykładowcy preferują różnych autorów, a zakup „na wyczucie” bywa po prostu nietrafiony.



