Imperium rationis. Państwo suwerenne w zachodniej myśli politycznej XVI i XVII stulecia
Imperium rationis. Państwo suwerenne w zachodniej myśli politycznej XVI i XVII stulecia
Opis publikacji
Znany ze średniowiecza spór o inwestyturę podkopał pozycję papieża i cesarza, ośmielił ich lenników. Wraz z pojawieniem się reformacji, najpierw w obszarze wiary, a zaraz potem, a właściwie równolegle, w obszarze polityki ujawniły się nowe ośrodki i centra kwestionujące władzę zarówno papieża, jak i cesarza, i uznające, że nie sprawują władzy z nadania jednego z nich, ale otrzymały ją od Boga... albo od ludu, który zresztą zaczął dość szybko spychać Boga z tronu prosto w niebyt. Z czasem obok papiestwa i cesarstwa wyłoniła się władza suwerenna, a więc w pełni niezależna, a nadto zwiększająca swe prerogatywy. Władcy przestali liczyć się z prawem Bożym, naturalnym, jak i tradycyjnym, i fundamentalnym, zmierzano bowiem ku absolutyzmowi rozumianemu zarówno jako suwerenność, jak i wszechmoc. Dziś żyjemy w okresie kwestionowania władzy suwerennej i dlatego warto się zastanowić, czy przyszłość bez niej będzie rzeczywiście lepsza, czy w ogóle narody i jednostki zachowają ja...
Znany ze średniowiecza spór o inwestyturę podkopał pozycję papieża i cesarza, ośmielił ich lenników. Wraz z pojawieniem się reformacji, najpierw w obszarze wiary, a zaraz potem, a właściwie równolegle, w obszarze polityki ujawniły się nowe ośrodki i centra kwestionujące władzę zarówno papieża, jak i cesarza, i uznające, że nie sprawują władzy z nadania jednego z nich, ale otrzymały ją od Boga... albo od ludu, który zresztą zaczął dość szybko spychać Boga z tronu prosto w niebyt. Z czasem obok papiestwa i cesarstwa wyłoniła się władza suwerenna, a więc w pełni niezależna, a nadto zwiększająca swe prerogatywy. Władcy przestali liczyć się z prawem Bożym, naturalnym, jak i tradycyjnym, i fundamentalnym, zmierzano bowiem ku absolutyzmowi rozumianemu zarówno jako suwerenność, jak i wszechmoc. Dziś żyjemy w okresie kwestionowania władzy suwerennej i dlatego warto się zastanowić, czy przyszłość bez niej będzie rzeczywiście lepsza, czy w ogóle narody i jednostki zachowają jakąkolwiek wolność. Władza ta bowiem nie tylko zabezpieczała społeczność przed anarchią zapewniając wewnętrzny pokój, ale także okazywała się obrończynią porządku uniwersalnego, choć już tylko w sferze wartości, przeciwko któremu kiedyś wystąpiła. Od rodzimego „władcy” oczekuje się więc, że będzie niewzruszonym gwarantem suwerenności, strzegąc zarazem wolności i praw „fundamentalnych” tych, którzy pozostają pod jego władzą...
![profinfo_dodatkowe_10_procent_SPRING-5201_1920x60.jpg [45.74 KB]](https://www.profinfo.pl/storage/image/core_files/2026/1/28/c7d2b3000a091d2a0fe6860ce00a9c24/jpg/wkprofinfo/frontend/profinfo_dodatkowe_10_procent_SPRING-5201_1920x60.jpg.webp)